piątek, 23 września 2016
Domowe masło orzechowe

Zawiera tylko i wyłącznie to co do niego włożycie. Czyli - orzechy 100%. Najczęściej ziemne, bo najtańsze. Ale można zrobić z migdałów, orzechów nerkowca, laskowych czy innych. A robi się tak: orzechy niesolone (jak kto lubi masło słone, może se posolić później) w dowolnej ilości, no, prawie, musi przynajmniej pokryć nożyki a w drugą stronę to nie więcej niż kreska na pojemniku oznaczająca max. A co to za pojemnik? A od malaksera. Wrzucamy orzechy do malaksera, włączmy na ful i mielimy, mielimy, mielimy, najmarniej kilka minut, ale lepiej kilkanaście. Widać czy to już masło (masa do smarowania) czy jeszcze po prostu pokruszone orzechy. A jakie dobre i bez - białka sojowego, emulgatorów tudzież różnych E.

12:41, agnieszka_spod_szczytna
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 22 września 2016
Kottbulary z nutą wschodnią

To w zasadzie nie są klasyczne szwedzkie kottbulary tylko moja fantazja na ich temat, ale - całkiem niezłe.
Składniki:
- półkilowe opakowanie szynki mielonej
- jeden spory ziemniak ugotowany
- jedno jajko
- łyżka przyprawy garam masala
- sos sojowy - trochę
i ewentualnie sól, ale niekoniecznie

wszystkie te składniki starannie wymieszać, jakby było za rzadkie (to zależy od jakości mięsa) - dodać trochę tartej bułki. Za rzadkie jest wtedy, jak się kulki z tej masy z trudem formuje. Ma się lepić jak z plasteliny. Porobić kulki wielkości takiej, noo, jak kottbulary, powiedzmy - orzech włoski jeszcze w swojej zielonej otoczce. I usmażyć obracając na wszystkie strony na jakimś tłuszczu byle nie smalcu. Ja smażyłam na maśle klarowanym.
Teraz sos: Jak już wszystkie kuleczki są usmażone na brązowo - odkładam je gdzieś na bok, a na pozostałym tłuszczu smażę pokrojoną w piórka jedną cebulę, jak jest już prawie miękka i lekko zrumieniona dodać łyżeczkę pasty curry, ja dałam żółtą, bo jest mniej ostra, ale jak kto woli ostrzejsze - może być czerwona. Dobrze ją wymieszać z cebulką i chwilkę posmażyć, aż aromaty wschodu rozejdą się po kuchni. Dolać szklankę mleka kokosowego i chwilkę z tym mlekiem pogotować. Jeśli sos wyda się Wam za rzadki - można go trochę zagęścić mąką. Gotowe.

07:27, agnieszka_spod_szczytna
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 08 października 2015
Kotlety mielone

pół kilo mielonej wieprzowiny, najlepiej łopatki niespecjalnie chudej, najlepiej aby przy nas zmielili lub zemleć samemu
jedna średnia cebula
dwie kajzerki lub jedna duża wiejska bułka
mleko, nie wiem ile, do namoczenia bułki
jajko
bułka tarta do opanierowania
sól i pieprz do smaku

Bułkę namoczyć w mleku i dobrze odcisnąć. Najpierw ową bułkę dobrze rozrobić drewnianą łyżką z jajkiem. Jak już bułka praktycznie nie ma grudek dodać mięso, usiekaną cebulę i przyprawy. Masę podzielić na 8 części i uformować kotlety. Obtoczyć w bułce tartej. Usmażyć - najpierw na malutkim ogienku, pod koniec na większym, żeby się ładnie zrumieniły. Finito.

17:25, agnieszka_spod_szczytna
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 15 czerwca 2014
Chleb - bardzo prosty

- pół kilo mąki pszennej chlebowej
- łyżeczka soli
- 300-350 ml letniej wody
- jedna torebeczka suchych drożdży
z podanych składników zagnieść rękami ciasto w taki sam sposób jak ciasto na makaron czy pierogi. Powinno być troszkę twardsze niż na pierogi. Uformować mniej więcej w kulkę i położyć w ciepłym miejscu przykrywając ściereczką. Pod ciasto podsypać troszkę maki, bo może się przylepić. Jak podwoi objętość jeszcze raz zagnieść i uformować bochenek, albo włożyć do formy wyłożonej papierem do pieczenia. Jeśli do formy to ciasto nie powinno zajmować więcej jak połowy formy. Znów odstawić w ciepłe miejsce i poczekać aż znowu podwoi objętość. Wtedy wstawić do piekarnika nagrzanego na 220O. Do piekarnika koniecznie wstawić płaskie żaroodporne naczynie z wodą. Po 15 minutach zmniejszyć temperaturę na 180 i piec jeszcze ok 40 minut. Sprawdzić patyczkiem czy się upiekło. Uwaga, jeśli po godzinie stania nie podwoi objętości na ogół znaczy, że ma za zimno.

18:09, agnieszka_spod_szczytna
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 06 stycznia 2014
Bakłażan zapiekany z sosem

Co potrzebne:
- bakłażan jeden średni
- mleko mniej więcej szklanka
- mąka czubata łyżka
- pomidory suszone w oleju lub oliwie
- ewentualnie, ale nie koniecznie, trochę kaparów
- ser gran padano albo inny twardy co się da łatwo utrzeć
- przyprawa włoska/italiano/albo własna kompozycja ziół koniecznie z tymiankiem, dodatkowo sól, jeśli w gotowej mieszance jej nie było.

Bakłażana umyć i upiec lub ugotować na parze w całości, wystudzić na tyle, aby się dał pokroić w plastry. Do mleka dodać zioła i zagotować. Z pomidorów odlać nieco (max 2 łyżki) oleju do kubeczka, dodać makę i starannie rozmieszać. Rozrobić gorącym mlekiem, dodać do reszty mleka i zagotować. Sos spróbować i ewentualnie dosolić do smaku. Na dno naczynia do zapiekania nałożyć sosu tyle, aby to dno pokryło, na tym ułożyć plastry bakłażana, posypać pokrojonymi w paseczki pomidorami (niewiele, 2-3 paseczki na jeden plaster), dodać kilka kaparów, pokryć sosem. Układać takie warstwy ile wyjdzie (mi wyszły dwie). Z wierzchu posypać startym serem. Wstawić na 20 minut do piekarnika na 200 stopni.

11:59, agnieszka_spod_szczytna , Jarskie
Link Dodaj komentarz »
piątek, 30 sierpnia 2013
Potrawka z grzybów leśnych

Ja zrobiłam ją z turków (nazwa oficjalna - płachetka kołpakowata) i w ogóle wydaje mi się, że lepsza będzie z grzybów blaszkowych - a więc tylko dla tych co się dobrze na grzybach znają. Więc tak:
1. około pół kilo turków
2. średnia cebula
3. dwie marchewki
4. jedna pietruszka
5. ok 150 ml rosołu (może być z kostki)
6. łyżka masła
7. 100 ml śmietany
8. sól, pieprz, natka
Grzyby oczyścić, umyć, pokroić w plasterki, cebulę pokroić w półplasterki. Do garnka włożyć masło i rozpuścić, włożyć na nie cebulę i grzyby, zalać rosołkiem i dusić na małym ogienku pod przykryciem około pół godziny. Dodać pokrajaną w talarki marchewkę i pietruszkę. Dalej dusić do miękkości warzyw. Odkryć i odparować prawie do całkiem. Odstawić z ognia, dodać śmietanę oraz przyprawić do smaku solą i pieprzem. Podawać posypane posiekaną natką.

14:39, agnieszka_spod_szczytna , Jarskie
Link Komentarze (1) »
sobota, 17 sierpnia 2013
Sałatka grecka z bakłażana

Podpatrzona w "greckiej" knajpce w którejś z galerii. Kucharz nie chciał się ze mną podzielić przepisem, więc wymyśliłam sama.

1. bakłażan jeden duży albo dwa mniejsze
2. 200-250 ml jogurtu typu greckiego lub bałkańskiego (byle nie z Lidla - jest paskudny)
3. przyprawa tzatziki - należy sprawdzić skład - ma być bez glutaminianu sodu - bardzo psuje smak - 1-2 łyżeczki
Bakłażana pokroić w plastry ok 1 cm grubości. Plastry posolić z obu stron i odstawić na jakąś godzinkę, żeby puściły sok. W międzyczasie jogurt wymieszać z przyprawą, ilość przyprawy - według gustu, ale nie mniej niż 1 łyżeczka i nie więcej niż dwie. Chyba, żeby komuś pasowało inaczej. Jak już bakłażan puści sok - odlać go, a bakłażana ugotować na parze (uważać, żeby się nie rozgotował na paćkę) i wystudzić. Pokroić w kostkę, włożyć do miski, zalać sosem i wymieszać. Przy grillu schodzi bez pudła.

10:58, agnieszka_spod_szczytna , Jarskie
Link Dodaj komentarz »
Kurczak po meksykańsku

Wymyśliłam tę potrawę wczoraj i nie jest to żaden tam kurczak po meksykańsku - to raczej kurczakowa wariacja na temat kuchni meksykańskiej. Ale ponieważ wyszło super - odnotowuję tu dla pamięci (głównie mojej, bo i tak prawie nikt tu nie zagląda).

Więc tak:
1. puszka czerwonej fasoli, albo namoczyć i ugotować 100-150 fasoli czerwonej suchej (ja ugotowałam)
2. mniej więcej pół kilo piersi z kurczaka.
3. jedna średnia cebula
4. przecier pomidorowy, albo pomidory krojone z kartonika - pół kartonika, ostatecznie - koncentrat
5. kolendra zmielona - 1 łyżeczka
6. kumin rzymski zmielony - 1 łyżeczka
7. papryczka ostra lub pieprz cayenne - wedle woli, jak ktoś lubi na ostro - więcej, jak nie - mniej. Ja dałam dwie szczypty
8. olej do smażenia i na omastę - kilka łyżek

Fasolę namoczyć i ugotować (jeśli z puszki to tylko otworzyć :-) - płynu nie odlewać). Pierś z kurczaka pokroić na większe kawałki (wielkości 1/2 do 1 pudełka zapałek). Przygotować nacierkę: trochę soli, zmieloną kolendrę i kumin (troszkę zostawić) zmieszać z łyżką oleju, włożyć do tego pokrojonego kurczaka i dobrze obmaźgać. Przykryć folią i włożyć na kilka godzin (może być na noc) do lodówki. Po czym dobrze rozgrzać na patelce łyżkę-dwie oleju i obsmażyć na nim kawałki kurczaka na rumiano. Przełożyć do garnka, dolać na patelkę łyżkę oleju i obsmażyć na nim pokrajaną w piórka cebulę. Włożyć do gara z kurczakiem. Dodać fasolę wraz z zalewą (jeśli gotowana samodzielnie - z wodą, w której się gotowała, tylko tej wody nie może być za dużo, pod koniec gotowania fasoli - odparować na tyle, aby niecałkowicie pokrywała fasolę). Dodać pomidory z kartonika. Dodać pozostawioną resztę przypraw. Dodać cayenne. Dobrze zamieszać i dusić na małym ogniu ok 15-20 minut. Mniam. Podać można z brązowym ryżem.

09:56, agnieszka_spod_szczytna , Drób
Link Dodaj komentarz »
środa, 29 maja 2013
Pasztet z soi jak prawdziwy

Uwaga - niewegetariański. Ale za to smakuje jak prawdziwy pasztet z mięsa, daje się kroić w plasterki i w ogóle - polecam. Mojego własnego pomysłu.

Składniki:
200g soi (suchej)
100-150g (ale nie więcej bo może być gorzkawy) wątróbek drobiowych
1 średnia cebula
1 jajko
bułka tarta - ze dwie czubate łyżki
sól do smaku, 2-3 ziarnka jałowca, pół łyżeczki mielonej gałki muszkatołowej (może być mniej, więcej na pewno nie), ćwierć łyżeczki mielonego imbiru
można, dać, ale niekoniecznie 3-4 łyżki oleju, bez oleju też dobry, ale trochę suchy
na ogół nie podaję proporcji, to nie apteka, nie musi być doważone do grama, ale tutaj chcę zapamiętać dla siebie.

Wykonanie:
soję namoczyć na przynajmniej 12 godzin po czym ugotować (może być w tej samej wodzie co się moczyła, albo w nowej, są dwie szkoły wzajemnie się zwalczające, ja tam nie widzę specjalnej różnicy, wydaje mi się tylko, że jak w tej samej to nie traci się tych składników, które w trakcie moczenia przeniknęły do wody). Gotuje się dosyć długo, na małym ogienku pod przykryciem, tak ze dwie godziny. W połowie gotowania dodać cebulę pokrojoną byle jak, może być na kilka kawałków, i tak gotować i gotować (na koniec można odkryć) aż prawie całą woda się wygotuje, zostanie tylko troszkę na dnie. Wtedy na wierzchu (znaczy na soi) położyć wątróbki, przykryć i pogotować jeszcze kilka minut, tak, żeby wątróbki się ścięły, ale nie stwardniały. Wyłączyć ogień, i tak zostawić do wystygnięcia. Jak wystygnie, w zależności od posiadanych mocy przerobowych zemleć w maszynce (dwa, albo lepiej - 3 razy) lub przemielić w malakserze (ja tak robię). Jeśli w maszynce - to po przemieleniu dodać jajko, tartą bułkę, olej i przyprawy (jałowiec należy zmiażdżyć i posiekać) i wyrobić ręką, jeśli w malakserze - włożyć do niego wszystko na raz oprócz tartej bułki, którą dodajemy jak się już całą reszta dobrze przemiele. Foremkę keksówkę wyłożyć papierem do pieczenia, włożyć masę, dobrze uklepać, najlepiej mokrą ręką i piec 40 minut w temperaturze 180 stopni i 10 minut - 250, żeby się ładna skorupka zrobiła. Z foremki wyjąć dopiero jak ostygnie.

12:47, agnieszka_w_krakowie
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 01 lipca 2012
Lekki letni bigosik

Dobra, będzie porządnie :-)

1. główka białej kapusty
2. pęczek albo i dwa dymki
3. duży pęczek koperku
4. boczek wędzony, tak ze ćwierć kilo
5. kawałek łopatki wieprzowej, max - pół kilo.
6. ewentualnie - kawałek kiełbasy
7. kilka łyżek mąki
8. mała puszeczka koncentratu pomidorowego
9. garść soli
Kapustę uszatkować wraz z dymką, posypać solą, starannie przemieszać i rozłożyć na blacie kuchennym. Jak zwiędnie i puści sok (gdzieś tak po półgodzinie - jak nie zwiędnie - znaczy, że soli było za mało) odcisnąć (sok co się odciśnie - wyrzucić), włożyć do sporego garnka, zalać mniej więcej litrem wody, przykryć i na maleńkim ogienku gotować prawie do miękkości. W międzyczasie udusić wieprzowinę (dosyć szybko się dusi) w osobnym garnuszku z solą, można dodać nieco czosnku i majeranku do tego duszenia, ale niekoniecznie. Uduszone mięso nieco przestudzić i pokroić w kostkę. Boczek pokroić w dosyć grubą kostkę i wysmażyć. Kiełbasę pokroić w półplasterki. Kiedy kapusta będzie już prawie, ale nie całkiem, miękka, dodać do niej mięso wraz z sosem, pokrojoną kiełbasę oraz wysmażony boczek tłuszcz, który się z niego wytopił pozostawiając na patelce. Oraz dodać przecier pomidorowy i gotować wszystko razem aż kapusta będzie całkiem miękka. Wtedy z tłuszczu co się wytopił z boczku i kilku łyżek mąki zrobić zasmażkę i zaprawić nią bigosik. Na samym końcu dodać usiekany koperek.
Jakby kogo interesowało to taki bigosik ma około 70 kcal w 100g. Wszystko wymierzyłam i wyliczyłam, bo się własnie zaczynam odchudzać.

14:36, agnieszka_w_krakowie
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5